Kobieta rozumiejąca Longevity

Akceptacja starzenia: longevity zamiast anti-aging

Przez wiele lat w branży beauty dominowało podejście, że ze starzeniem trzeba walczyć – wojskowa nomenklatura utwierdzała kobiety w przekonaniu, że wiek to ich największy przeciwnik. Gabinety kosmetyczne i producenci kosmetyków nawoływali, że musisz zrobić wszystko, aby ukryć swoje zmarszczki i siwe włosy. Dzisiaj z radością obserwuję, jak to niezdrowe podejście się zmienia.

A gdyby tak przestać wmawiać kobietom, że wraz z wiekiem stają się mniej atrakcyjne i niewiele już je czeka? Brzmi to brutalnie, ale takie podejście przez lata pokutowało (i wciąż jeszcze jest zauważalne) w modzie czy w branży beauty. Na szczęście coraz częściej „walkę” ze starzeniem zamienia się na mówienie o tym, jak starzeć się zdrowo, pięknie i powoli. To właśnie kwintesencja longevity podejścia, które jest mi bardzo bliskie!

Longevity – nowe podejście do starzenia

Longevity, czyli długowieczność, powoli zastępuje anti-aging, czyli podejście bazujące na zatrzymaniu starzenia. To bardzo mądra i potrzebna zmiana – w końcu chyba każdy wie, że starzenie się to proces naturalny, niezmienny i nieodwracalny, a jego zatrzymanie nie jest możliwe. Termin longevity zwraca naszą uwagę na to, aby starzenie zaakceptować i co więcej – cieszyć się z niego!

Sednem długowieczności nie jest inwestowanie w swoją urodę, aby ukryć wiek i jego oznaki, ale takie dbanie o organizm (zarówno o ciało, jak i o umysł), by jak najdłużej był sprawny i zdrowy.

Longevity, czyli żyj zdrowo i długo!

Czy wiesz, że na proces starzenia w największym stopniu oddziałuje styl życia? Badania wskazują, że geny mają zaledwie 30% wpływu na to, w jakim tempie będziemy się starzeć! To bardzo pozytywna informacja – oznacza bowiem, że każdy człowiek ma w dużej mierze wpływ na to, jak będzie się starzał.

Mechanizmy starzenia są już naprawdę dobrze poznane, a naukowcy wciąż pracują nad tym, aby zbadać je jeszcze głębiej. Medycyna ma ogromną wiedzę na temat chorób często dotykających seniorów, takich jak demencja, cukrzyca, schorzenia serca i układu krążenia. Dzięki temu, zamiast leczyć, można działać profilaktycznie – i w ten sposób sprawiać, że starzenie niekoniecznie będzie wiązało się z chorobą i cierpieniem. Podejście proaktywne, a nie reaktywne w medycynie to jeden z najważniejszych aspektów longevity – chodzi o to, aby zarządzać zdrowiem, a nie działać doraźnie, gdy pojawi się choroba.

Filary longevity – ruch, dieta i pozytywne nastawienie

Podejście longevity jest dalekie od odmładzania się inwazyjnymi zabiegami czy utrzymywania wszelkimi sposobami gładkiej skóry. Jego filary się zupełnie inne – starzenie się ma być procesem powolnym, zdrowym i radosnym. Jak to zrobić?

Nie ma tu nic innowacyjnego – filarami są:

  • ruch – łagodna, ale regularna aktywność fizyczna,
  • dieta – zdrowa, różnorodna, bogata w kwasy omega-3, białko, zdrowe tłuszcze, warzywa i owoce,
  • pozytywne nastawienie – stres i wieczne zamartwianie się problemami (również tymi wyimaginowanymi) to prosta droga do przyspieszenia starzenia; konieczne jest nauczenie się, jak zarządzać stresem i negatywnymi emocjami, aby nie dać się im przytłoczyć.

Dowiedz się więcej: Dieta dla mózgu, co jeść, aby zachować sprawność umysłu

Longevity w pielęgnacji skóry

Podejście „jak zachować długowieczność”, zamiast „jak zwalczyć oznaki starzenia” widać też w branży kosmetycznej. Ja rozumiem je jako dostosowanie pielęgnacji (w tym zabiegów i składników aktywnych) do potrzeb skóry – niekoniecznie do wieku. Bo przecież skóra dwóch osób w wieku 60 lat nie musi wyglądać tak samo! Oprócz tego, w podejściu tym podkreśla się holistyczność – czyli to, o czym mówię od lat. Skórze nie wystarczą świetne kosmetyki – potrzebuje również ruchu, snu, dobrego odżywiania i wody.

Cieszę się, że piękno zaczyna być dostrzegane szerzej – jego wyznacznikiem nie jest już młoda kobieta z idealnie gładką cerą. W kampaniach reklamowych pojawiają się prawdziwe seniorki, a nie 40-latki, które delikatnie się postarza, aby w reklamie kremu przeciwzmarszczkowego wypadły wiarygodnie.

Kiedy zauważam kolejną zmarszczkę albo zastanawiam, czemu moja przemiana materii nie jest tak szybka jak kiedyś, już nie panikuję. Jakiś czas temu zrozumiałam, że starzenie się to przywilej – każdy kolejny dzień, gdy wstaję, robię kawę, jem śniadanie i wychodzę do pracy, to dar. Zostawiam Cię więc z taką myślą: to, że możemy przeżywać kolejny i kolejny dzień to nie kara i nie trzeba nastawiać się do tego bojowo. Starzenie się to ogromny przywilej.