Nowe badania i duże metaanalizy dają zgodne wyniki: na zdrowe starzenie ma wpływ nie tylko genetyka, ale przede wszystkim styl życia. Istotna jest zbilansowana dieta, odpowiednia ilość snu, a nade wszystko: aktywność fizyczna. O tym rozmawiam z fizjoterapeutką, Agnieszką Ochim, właścicielką OrthoFoot w Koszalinie. Sprawdź, co robić, aby jak najdłużej cieszyć się sprawnością.
Agnieszka Ochim jest doświadczoną fizjoterapeutką i właścicielką OrthoFoot Centrum Fizjoterapii – miejsca, w którym zespół specjalistów prowadzi rehabilitację niemowląt, dzieci i młodzieży z wadami stóp i postawy oraz dorosłych z problemami stóp i kręgosłupa.
Sprawdź też: Akceptacja starzenia: longevity zamiast anti-aging
Agnieszko, chyba zgodzisz się ze mną, że o naszym zdrowiu dziś i zdrowym starzeniu jutro nie decyduje tylko genetyka, ale także styl życia?
Oczywiście, że tak. Oprócz genetyki, styl życia to najważniejszy czynnik decydujący o naszym starzeniu się. Bardzo ważne jest to, jak się wysypiamy, czyli ile mamy snu i jakiej on jest jakości oraz (co najważniejsze!) czy mamy aktywność fizyczną. Jesteśmy społeczeństwem coraz bardziej siedzącym – ruchu jest w naszym życiu mniej, a to wpływa na przyspieszenie procesów starzenia.
W większości badań dotyczących profilaktyki chorób neurodegeneracyjnych czy też chorób układu krążenia jest mowa o aktywności fizycznej. To właśnie ruch ma w dużym stopniu zapobiegać chorobom takim jak Alzheimer czy miażdżyca, a także gwarantować nam, że na starość będziemy mieli siły sami o siebie zadbać. Czy sądzisz, że jako społeczeństwo rozumiemy jaka jest rola regularnego ruszania się?
Myślę, że świadomość tego jest coraz większa – zobaczmy, ile otwiera się nowych siłowni czy innych miejsc, w których można się poruszać. Z drugiej strony jesteśmy społeczeństwem zabieganym, które ma coraz mniej czasu dla siebie. Aktywność fizyczną wykonujemy często przez godzinę czy dwie w tygodniu – idziemy pobiegać albo na siłownię i niby coś robimy dla siebie, ale w ciągu 7 dni to jest zaledwie kropla w morzu potrzeb. Zmniejsza się też ilość takiego zwykłego ruchu, nie-treningowego: poruszamy się samochodem zamiast chodzić, a czynności dnia codziennego (odkurzanie czy w ogóle sprzątanie) robią już za nas roboty i wszelkiego rodzaju elektroniczne sprzęty. Z jednej strony to ułatwia nam życie, ale z drugiej – odbiera możliwość spontanicznego poruszania się.
Czy dostrzegasz, że problemy, z którymi pacjenci zgłaszają się do OrthoFoot, wynikają z naszego zasiedziałego trybu życia?
Zdecydowanie tak. Mamy coraz więcej problemów z kręgosłupem, stawami (głównie biodrowymi i kolanowymi) oraz stopami. Przychodzą do nas pacjenci z dolegliwościami bólowymi w obrębie pięty oraz z nadmiernym napięciem w obrębie palców – a to niestety jest związane z małą aktywnością stóp. Mniej chodzimy, mało skaczemy – są to czynności już dla nas coraz bardziej zapomniane. Konsekwencją braku tego typu ruchu są właśnie problemy ze stopami.
Korzystanie z cyfrowych urządzeń i praca na telefonie to dzisiaj codzienność bardzo wielu osób – niestety nie zawsze da się z niej zrezygnować. Co z Twojej perspektywy można zrobić, żeby nasze kości i stawy mieści nie posypały się za kilka czy kilkanaście lat?
Uważam, że najprostszą i jedyną radą jest po prostu pamiętanie o zmianach pozycji. Jeśli praca wymaga siedzenia przy komputerze, to po prostu co 30 minut należy zmienić pozycję – na przykład na stojącą, aby ciało dostawało choć trochę ruchu. Super byłoby do tego dorzucić zmianę pozycji jednej naszej rytualnej czynności – na przykład: jeśli codziennie na siedząco nakładam buty, zaczynam robić to na stojąco. Chodzi o to, aby zmusić nasze ciało do pracy w innych płaszczyznach niż ta dotychczasowa.
Na koniec jeszcze zapytam: czy w OrthoFoot oferujecie usługi osobom, które są zmęczone pracą siedzącą i zmagają się z bólem lędźwi oraz karku?
Jak najbardziej. Zgłaszają się do nas pacjenci z dolegliwościami odcinka szyjnego, np. z drętwieniem rąk, bólami głowy oraz bardzo często z rwą kulszową i zablokowaniem w odcinku lędźwiowym (to najczęściej osoby, które coś nagle podniosły albo zbyt intensywnie trenowały). Mamy dla nich nową usługę diagnostyki i rehabilitacji kręgosłupa oraz rehabilitacji ortopedycznej. Na pierwszej wizycie badamy pacjenta przy użyciu wszelkich testów fizjoterapeutycznych oraz przy użyciu sprzętu (wideografu). Wówczas oceniamy ustawienie ciała pacjenta oraz wszelkiego rodzaju kompensacje, które sobie zbudowało. Na tej podstawie jesteśmy w stanie zaplanować dalszy proces rehabilitacyjny – ustalamy, czy pacjent potrzebuje terapii manualnych czy ćwiczeń oraz ile tych wizyt musi się odbyć. Pacjent zawsze uczestniczy w planowaniu – wie, co, jak i dlaczego.
A czy można jakoś ulżyć sobie w takich dolegliwościach w domu? Rozumiem, że należy wybrać się do fizjoterapeuty, ale może polecasz jakieś ćwiczenia czy akcesoria, które mogą być wsparciem w codziennej pracy nad zdrowiem kręgosłupa?
Wizyta w gabinecie u fizjoterapeuty to tylko jedna część pracy nad sprawnością. Pacjent dostaje od nas ćwiczenia oraz zadania do wykonywania w domu, które może wykonywać, używając prostych masażerów dostępnych teraz na rynku i mat igłowych. Rekomendujemy również zwykłe kąpiele rozgrzewające, które rozluźniają mięśnie. Nasi rehabilitanci na swoich profilach w mediach społecznościowych również pokazują ćwiczenia, które pacjent może wykonywać w domu.

