jak dbać o stopy

Jak dbać o stopy? Rozmowa z podolożką Adrianą Rudol

Choć o pielęgnacji stóp mówi się dziś więcej niż kiedyś, wiele osób nadal sięga po rozwiązania, które bardziej szkodzą, niż pomagają. Tymczasem odpowiednia profilaktyka, szybka reakcja na pierwsze objawy i wsparcie specjalisty mogą uchronić przed bólem, stanem zapalnym i długotrwałą terapią. O tym, jak wygląda współczesna podologia, jak dbać o stopy w domu i kiedy warto zgłosić się do gabinetu, rozmawiam z Adrianą Rudol – podolożką, która od lat pomaga pacjentom odzyskać komfort chodzenia i zdrowie stóp.

Ado, masz wiele lat doświadczenia jako podolożka. Proszę powiedz, jak wyglądała droga od studiów do momentu, w którym jesteś dzisiaj – czyli do własnego gabinetu.

Moja droga zaczęła się od studiów związanych z kosmetologią. Na trzecim roku należało wybrać specjalizację i wtedy już wiedziałam, że najbardziej interesują mnie problemy związane ze stopami – wrastające paznokcie, modzele czy pękające pięty. Była to wówczas nisza, a o podologii niewiele osób jeszcze słyszało. Przez kilka lat po studiach pracowałam w gabinecie kosmetologicznym, jednak cały czas czułam, że to właśnie podologia jest moim kierunkiem. W końcu w pełni skupiłam się na pracy ze stopami i tak rozpoczęła się moja przygoda z podologią, która trwa do dziś.

Poza wykształceniem kierunkowym, mam za sobą niezliczoną ilość szkoleń i konferencji, w których regularnie uczestniczę. Daje mi to nie tylko możliwość ciągłego rozwoju i poszerzania wiedzy, ale także konsultowania przypadków z innymi specjalistami. Swój gabinet prowadzę już od ponad czterech lat i jestem ogromnie wdzięczna za ten rozwój oraz zaufanie osób, które każdego dnia powierzają nam swoje zdrowie.

Jakiś czas temu miałyśmy okazję porozmawiać na kilka podologicznych tematów. Chciałabym przedstawić Twoją  perspektywę na niektóre kwestie, gdyż wydaje mi się ona szalenie istotna. Zacznijmy od bardzo popularnych skarpetek złuszczających: tak czy nie?

Zdecydowanie nie. Przede wszystkim musimy pamiętać, że jest to niekontrolowane zastosowanie kwasu na całą powierzchnię stóp.  Nieważne czy te zrogowacenia w tych miejscach są czy nie, kwas zadziała tak samo. Nie mamy nad tym żadnej kontroli, atakujemy także skórę zdrową bez nadmiernego rogowacenia.

Poza tym te skarpetki naprawdę nie rozwiązują żadnego problemu i nie działają w żaden sposób na przyczynę powstawania hiperkeratoz, często prowadząc do pogorszenia stanu skóry. A już absolutnie nie powinny stosować ich osoby z cukrzycą, zaburzeniami krążenia czy problemami skórnym – tu już bardzo realnie możemy sobie zrobić krzywdę i może to prowadzić do poważnych uszkodzeń skóry.

W takim razie jak dbać o stopy, a szczególnie pięty? Czy pedicure u kosmetyczki z użyciem frezarki to dobry pomysł?

Przede wszystkim powinniśmy zadbać o odpowiednie nawilżenie i uelastycznienie skóry, zamiast walczyć z nią przy użyciu tarki, pumeksu czy skarpetek złuszczających.

W momencie, gdy zaczynamy nadmiernie usuwać naskórek na stopach, skóra reaguje obronnie – narasta szybciej i staje się grubsza, co prowadzi do powstawania coraz większej ilości hiperkeratoz. W gabinecie podologicznym frezarka służy przede wszystkim do delikatnego wygładzenia skóry po uprzednim usunięciu zrogowaceń skalpelem. Znaczenie ma sposób jej użycia – należy ograniczać pracę frezarką na podeszwach do minimum, aby nie doprowadzić do przegrzewania skóry.

A co poradziłabyś osobom, które chcą dbać o stopy w domu i dążą do tych miękkich, gładkich pięt. Jak i czym pielęgnować stopy samodzielnie?

Przede wszystkim zawsze podkreślam, aby nie walczyć ze skórą na stopach, lecz odpowiednio o nią dbać. Nie stosujemy pumeksów, tarek ani produktów o wysokim stężeniu mocznika czy kwasów. Skóra stóp jest na co dzień narażona na duży wysiłek, otarcia, nadpotliwość oraz ucisk, dlatego należy pamiętać o jej właściwej pielęgnacji – regularnym nawilżaniu i uelastycznianiu, zamiast jej nadmiernego ścierania.

Jeśli chodzi o płytkę paznokciową, najważniejsza zasada jest jedna: należy pamiętać o jej prawidłowym i systematycznym skracaniu.

 Wiem, że zajmujesz się również leczeniem wrastających paznokci. To dolegliwość, która może naprawdę dać się we znaki, a nawet utrudnić chodzenie. Jakie są pierwsze sygnały, że paznokieć zaczyna wrastać?

Jeśli tylko zaczynamy odczuwać jakikolwiek dyskomfort przy płytce paznokciowej, niezależnie od tego, czy ucisk pojawia się od góry, czy po bokach powinniśmy zwrócić na to uwagę, ponieważ nie jest to stan naturalny. Jeśli pojawi się zaczerwienienie lub obrzęk, należy reagować jak najszybciej i nie czekać, aż rozwinie się stan zapalny lub pojawi się ropa.

Czy z wrastającym paznokciem można sobie poradzić domowymi sposobami, czy lepiej od razu udać się do podologa? Jak wówczas przebiega leczenie?

Z doświadczenia wiem, że lepiej nie podejmować samodzielnych „zabiegów” w domu, ponieważ pacjenci często trafiają później do gabinetu w znacznie gorszym stanie niż przed takimi „łazienkowymi operacjami”. Dlatego już przy pierwszych niepokojących objawach warto zgłosić się do specjalisty.

We wczesnej fazie problemu często jesteśmy w stanie skutecznie pomóc poprzez usunięcie elementu drażniącego oraz zastosowanie tamponady lub tejpingu. Dzięki temu terapia jest zdecydowanie krótsza i mniej obciążająca niż w przypadku, gdy pacjent zgłasza się dopiero ze stanem zapalnym. I najpierw musimy sobie wtedy uporać się ze stanem zapalnym, a dopiero później korygujemy wzrost płytki najczęściej przy pomocy klamry ortonyksyjnej.

Chciałabym jeszcze dopytać o współczesną podologię. Co nowego oferuje pacjentom, co się zmieniło przez lata, może pewna wiedza jest już nieaktualna? Jak Ty to widzisz?

Podologia bardzo rozwinęła się na przestrzeni ostatnich lat tak naprawdę w każdym aspekcie naszego zawodu. Mamy dużo większy dostęp do wiedzy teoretycznej. Pojawia się coraz więcej nowych badań, które możemy bezpośrednio przekładać na pracę w gabinecie, szczególnie w kontekście terapii skórnych.

W ciągu ostatnich lat jednym z najważniejszych kierunków rozwoju jest podochirurgia. Dzięki jej postępowi możliwe jest skuteczne i trwałe rozwiązanie problemu wrastających paznokci w przypadku przerostu wałów okołopaznokciowych. Pozwala to uniknąć nawracających dolegliwości oraz konieczności wielokrotnych terapii.