dieta na trądzik

Dieta na trądzik – czy istnieje coś takiego?

Przy trądziku ważna jest nie tylko pielęgnacja i zabiegi kosmetyczne, ale również farmakoterapia i odpowiednie żywienie. Jedynie holistyczne podejście do tej dolegliwości może przynieść znaczącą poprawę kondycji skóry. Czy istnieje coś takiego jak dieta na trądzik? Zapraszam na niezwykle ważną rozmowę z panią Agnieszką Kobalczyk-Rohde, dietetykiem klinicznym.

Pani Agnieszka Kobalczyk-Rohde jest psychodietetykiem i dietetykiem klinicznym z wieloletnią praktyką. Obecnie prowadzi Gabinet Dietetyczny w Koszalinie (znajduje się on w Przychodni Specjalistycznej PulsMed, na ul. Stoczniowców 11-13). Jeśli szukasz specjalisty, który wesprze Cię w leczeniu nadciśnienia, otyłości, problemów hormonalnych (i innych) od strony żywienia – to dobry adres. Ja zapytałam panią Agnieszkę, czy istnieje dieta na trądzik – sprawdź, jaka jest jej perspektywa.

Czy istnieje coś takiego jak dieta na trądzik? Czy nie wystarczy tzw. „zdrowe żywienie”?

Wiele badań i praktycznych obserwacji wskazuje na związek z żywieniem najczęściej występujących postaci trądziku (młodzieńczego i różowatego), choć patogeneza tych chorób jest bardzo złożona i czynnik żywieniowy jest jednym z wielu. 

Wieloletnia obserwacja Eskimosów pokazała, że wraz z przejmowaniem przez nich modelu zachodniego stylu życia pojawiły się u nich zmiany trądzikowe. Potwierdzają to także inne badania ludności w krajach słabo rozwiniętych, żywiącej się w tradycyjny dla siebie sposób, gdzie zmiany trądzikowe nie występowały. 

Model zdrowego talerza, który uwzględnia elementy diety śródziemnomorskiej, diety dash, czy portfolio jako baza „diety przeciwzapalnej”, wspiera leczenie wielu chorób, w tym także trądziku. Jednak nie zawsze to wystarcza ze względu na wspomnianą wcześniej złożoną i nie w pełni poznaną przyczynowość i mechanizmy powstawania zmian trądzikowych. Dodatkowo odpowiedź na składniki pożywienia jest bardzo indywidualna. Ważna jest zatem identyfikacja niedoborów składników odżywczych, kontekst stylu życia, status hormonalny i kontekst zaburzeń mikrobiomu jelitowego. 

Czy wśród swoich pacjentów ma Pani osoby z trądzikiem? Jak wygląda współpraca z dietetykiem osób, które zmagają się z problemami skórnymi? 

Tak, oczywiście są takie osoby. Zaburzenia metaboliczne, otyłość, insulinoporność, PCOS i inne zaburzenia hormonalne, a także nadmierne stosowanie suplementacji białek serwatkowych to schorzenia często skorelowane z trądzikiem. Podstawą jest oczywiście dobrze zebrany wywiad, badania laboratoryjne oraz analiza realnego sposobu odżywiania, z uwzględnieniem ewentualnej celowanej suplementacji. Pacjentów budzących wątpliwości diagnostyczne kieruję do lekarzy odpowiedniej specjalizacji (dermatologa, endokrynologa, ginekologa, diabetologa, lekarza POZ) – często bywa bowiem tak, że pacjent trafia najpierw do mnie. A bywa też tak, że ma już postawione diagnozy i lekarz sugeruje konsultację dietetyczną. To ważne, żeby był leczony kompleksowo. Pamiętajmy, że w leczeniu trądziku podstawą cały czas pozostaje farmakoterapia i odpowiednie zabiegi pielęgnacyjne i kosmetologiczne.

Jakie zalecenia są najważniejsze, gdy osoba cierpi na trądzik? Czy istnieje coś takiego jak stricte dieta na trądzik?

Zaleceniem o najbardziej udowodnionym znaczeniu jest model żywienia oparty o produkty z niskim indeksem glikemicznym i unikanie spożycia mleka oraz niefermentowanego nabiału, w miejsce których możemy wprowadzić tolerowaną ilość fermentowanych produktów mlecznych, takich jak naturalny kefir czy jogurt naturalny, najlepiej probiotyczny. 

Należy zachować ostrożność, jeśli suplementujemy białko serwatkowe w proszku czy BCAA. Spożycie mleka i białek mleka podnosi poziom insuliny i insulinopodobnego czynnika wzrostu IGF-1, które mogą stymulować sebocyty (komórki wydzielające sebum) do zwiększonej produkcji łoju. Spożywanie pokarmów o wysokim IG powoduje wzrost stężenia insuliny i wydzielanie hormonu wzrostu, co prowadzi do nadprodukcji IGF-1. Czynnik ten indukuje wzrost komórek, ich różnicowanie oraz regenerację, głównie tkanki łącznej. Wysoki poziom insuliny i IGF-1 prowokuje produkcję hormonów androgenowych, które również nasilają łojotok. Z kolei sfermentowane produkty mleczne wzbogacone laktoferyną łagodzą trądzik młodzieńczy oraz powodują redukcję zawartości tłuszczów na powierzchni skóry, co przyczynia się do hamowania kolonizacji Cutibacterium acnes.

A poza tym polecam:

• włączyć do diety kwasy tłuszczowe omega-3, które mają bardzo istotny i korzystny wpływ na stan skóry; badania wykazują, że liczba zaskórników i krost jest mniejsza u osób, które spożywają większe ilości ryb i owoców morza; bogatym źródłem roślinnym kwasów omega-3 są orzechy włoskie, nasiona chia, siemię lniane i oleje roślinne: lniany, rzepakowy; podobnie do kwasów omega-3 może działać kwas gamma linolenowy zawarty w oleju z ogórecznika; niedobór tych tłuszczów w diecie sprzyja tworzeniu się gęstego, czopującego ujścia gruczołów łojowych łoju,

• spożywać błonnik pokarmowy zawarty w pełnoziarnistych produktach zbożowych, warzywach, owocach, nasionach i strączkach,

• wprowadzić do menu produkty bogate w antyoksydanty (wit. A, E, C),

• zwiększyć spożycie produktów zawierających białko roślinne,

• wyrównać poziom niedoborowej w populacji ogólnej witaminy D3,

• zadbać o odpowiednie stężenie cynku i selenu,

• włączyć do codziennego menu zieloną herbatę i kiszonki.

Czego absolutnie należy unikać, gdy borykamy się z trądzikiem?

Najlepiej unikać cukru, słodyczy, słodkiego mleka i dużych ilości nabiału niefermentowanego, czekolady (choć tutaj badania są kontrowersyjne i niejednoznaczne), słodkich napojów, wysoko przetworzonej żywności (w tym fast-food), białego pieczywa, produktów z rafinowanej mąki, białego ryżu, drobnych kasz i innych produktów o wysokim indeksie glikemicznym, alkoholu (w szczególności piwa). 

Często wskazuje się na pikantne jedzenie i ostre przyprawy – jako wyzwalacza zmian trądzikowych. Choć w przypadku trądziku różowatego ma to istotne znaczenie, eliminacja tego typu produktów w przypadku trądziku zwyczajnego nie przekłada się na poprawę stanu skóry, ale to kwestia osobnicza. 

Warto także ograniczać sól, której nadmiar nie tylko przyczynia się do zatrzymania wody, obrzęków i nadciśnienia, ale także jest czynnikiem prozapalnym.

Czy przy trądziku należy coś suplementować?

Suplementacji nigdy nie powinna być substytutem jedzenia i w pierwszej kolejności należy zadbać o prawidłowe komponowanie posiłków. Większość ze składników odżywczych występuje dość powszechnie w żywności i może zostać pozyskana z pożywienia w wystarczającej ilości (poza wit. D3, selenem, u niektórych pacjentów cynkiem i żelazem). 

Każdy reprezentuje określony styl żywienia, ma indywidualny i niestały skład mikrobiomu i status zdrowotny, dlatego zawsze trzeba podejść indywidualnie i dopasowywać suplementację stosowanie do niedoborów diagnozowanych laboratoryjnie i/lub na podstawie objawów klinicznych. Badania wskazują, że w czasie suplementacji selenem i cynkiem dochodzi do zmniejszenia nasilenia trądziku. Witaminami o pozytywnym wpływie na stan skóry jest także witamina PP i biotyna, lecz te składniki zwykle nie są niedoborowe w dobrze skomponowanym menu. 

Miejmy na uwadze, że nadmierna suplementacja może być szkodliwa (szczególnie witaminy A, czy selenu). Obiecujące są także suplementy zawierające ekstrakt z zielonej herbaty, czy laktoferyna, a także probiotyki i postbiotyki, których rolą jest wzmacnianie integralności bariery jelitowej. U niektórych pacjentów, warto rozważyć wpływającą korzystnie na gospodarkę węglowodanową i hormonalną: berberynę i inozytol.