Fizjoterapia to nie tylko rehabilitacja po urazach i masaże kręgosłupa. Z Agnieszką Ochim, doświadczoną fizjoterapeutką i właścicielką OrthoFoot w Koszalinie rozmawiam na temat zdrowego starzenia i problemów ze współczesnym stylem życia. Czy odwyku od telefonu potrzebują tylko nastolatkowie? Co zrobić, gdy od pochylania głowy nad ekranem zaczynają się nam robić zmarszczki? Zapraszam.
Jeśli dotychczas wizyta u fizjoterapeuty kojarzyła Ci się z leczeniem kontuzji czy rehabilitacją seniorów, najwyższy czas zmienić tę perspektywę. Współczesna fizjoterapia oferuje dużo więcej – profilaktykę chorób kręgosłupa i pleców, wsparcie w zdrowym starzeniu czy diagnostykę niemowląt.
Sprawdź też: Rewolucja z gabinecie fizjoterapeutycznym – sprawdź, jak INDIBA pomaga kobietom
Agnieszko, opowiedz, jak wyglądała Twoja droga do zawodu fizjoterapeuty i jakie wykształcenie należy zdobyć, aby zajmować się tą profesją?
Aby być fizjoterapeutą, trzeba skończyć trwające 5 lat jednolite studia magisterskie, zdobyć tytuł fizjoterapeuty oraz uzyskać prawo wykonywania zawodu fizjoterapeuty.
Po maturze poszłam na studia z ratownictwa medycznego i na trzecim roku dodatkowo rozpoczęłam kierunek fizjoterapia. Po skończeniu studiów zaczęłam pracę w gabinecie, który specjalizował się w diagnostyce pacjentów z dolegliwościami w obrębie stóp. Po urlopie macierzyńskim dostałam od swojej koleżanki podolożki, która otwierała wówczas centrum podologiczne, propozycję współpracy. Chciała ona mieć w swoim zespole fizjoterapeutę i innych specjalistów, którzy zadbają o klientów kompleksowo. Za jej namową zdecydowałam się otworzyć firmę i to był milowy krok w mojej karierze. Znalazłam swoją niszę – zajmowaliśmy się na początku tylko pacjentami z deformacjami w obrębie stóp oraz wadami postawy ciała u dzieci i młodzieży.
Obecnie na rynku wyróżniamy się także tym, że w OrhoFoot wykonujemy indywidualne wkładki ortopedyczne. Powstają one u nas w gabinecie – robimy je pacjentowi po dokładnym badaniu, co oznacza, że każda osoba, która ich potrzebuje wychodzi od nas z gotowym produktem.
Zapobiegać czy leczyć? Kiedy wizyta u fizjoterapeuty powinna odbyć się po raz pierwszy? Gdy zaczyna nas coś boleć, coś gdzieś strzykać? Czy jest jakiś określony wiek, w którym warto wpaść na wizytę kontrolną?
Do fizjoterapeuty warto przyjść już z niemowlęciem – uważam, że są takie kluczowe momenty na wizytę: trzeci, szósty, dziewiąty i dwunasty miesiąc. Nawet, jeśli nie widzimy nic niepokojącego, warto, aby specjalista ocenił, czy dziecko rozwija się prawidłowo. Kolejnym momentem jest wiek 4-5 lat, kiedy w postawie ciała zachodzą zmiany. Później dobrze jest bywać z dzieckiem u fizjoterapeuty regularnie – np. raz w roku, aż do zakończenia okresu wzrostu. Obecnie jest naprawdę wiele dzieci ze skoliozą i innymi chorobami kręgosłupa – warto działać profilaktycznie, aby tego uniknąć.
Co do osób dorosłych – uważam, że lepiej przeciwdziałać i zapobiegać niż leczyć, więc do lekarza czy rehabilitanta trzeba się wybrać, kiedy tylko pojawi się jakiś dyskomfort. Diagnostyka pozwoli wykluczyć schorzenia albo je rozpoznać, dzięki czemu będzie można zacząć leczenie. Jestem również zdania, że raz w miesiącu warto wybrać się na masaż – nawet relaksacyjny. To coś dla ciała i dla duszy, co pozwala pozbyć się napięć związanych z szybkim tempem naszego życia oraz dużą ilością stresu, która dotyka każdego z nas.
Na stronie OrthoFoot znajdują się opisy różnych schorzeń, którymi Ty i zespół specjalistów się zajmujecie. Z czym najczęściej zgłaszają się pacjenci?
W związku z tym, że zajmujemy się głównie stopami (w ostatnim czasie rozwinęliśmy usługi o kilka sekcji), to największa liczba pacjentów zgłasza się do nas z dolegliwościami w obrębie stóp. Są to na przykład:
- paluchy koślawe,
- palce młotkowate,
- ostrogi piętowe,
- zapalenia rozcięgna podeszwowego,
- bóle kręgosłupa związane ze stopami,
- bóle stawów.
Mamy również bardzo dużo dzieciaków z wadami w postawie ciała: od podstawowych przykurczy po osłabione mięśnie. W ostatnim czasie rozszerzyliśmy usługi o opiekę nad niemowlętami, więc przychodzą do nas również rodzice z takimi maluszkami.
Jakie problemy współczesnego społeczeństwa – oczywiście w zakresie ruchu czy postawy – dostrzegasz?
Można to kolokwialnie nazwać „fobią przed ruchem”. Pacjenci, którzy przychodzą do fizjoterapeuty oczekują „masażyku”, nie chcą z nami ćwiczyć i wkładać wysiłku w zdrowienie. Naprawdę trzeba im mocno tłumaczyć, jakie są korzyści z aktywności fizycznej. Mimo że to właśnie dzięki aktywności fizycznej dolegliwości szybciej ustępują (nie wspominając już o profilaktyce!), to jednak przeświadczenie wśród pacjentów jest takie, że masaż pomoże najbardziej.
A co z młodzieżą? Trudno nie zauważyć, że wiele młodych osób jest dosłownie przyklejonych do telefonów i ekranów. Co będzie z ich zdrowiem? Czy mając w domu nastolatka, który dużo korzysta z telefonu, warto udać się do fizjoterapeuty?
Powiem trochę przekornie – problem ten dotyczy wszystkich ludzi, a nie tylko nastolatków, na których często narzekamy. Jak spojrzymy na samych siebie, to nieraz okazuje się, że też jesteśmy przyklejeni do telefonów, a do tego mamy mało aktywności fizycznej. W konsekwencji nasze ciało jest mało rozruszane, mamy coraz więcej problemów ze stabilnością i z pracą mięśni. Muszę powiedzieć, że bardzo często spotykam się z pacjentami (w każdym wieku), którzy nie potrafią stanąć na jednej nodze czy nawet podskoczyć.
A wracając do nastolatków – wizyta u fizjoterapeuty to jedno, ale polecam zacząć wspólnie spędzać aktywnie czas. Niech na początek to będzie spacer czy nawet zamiana auta na przejście się pieszo.
Jako kosmetolog nie mogę pominąć kwestii dążenia do zatrzymania starzenia. Dość dużym trendem stał się jakiś czas temu kinesiotaping – czy to rzeczywiście jakiś sposób na to, aby zminimalizować zmarszczki też poprawić zmianę owalu twarzy?
Myślę, że jak najbardziej, choć najlepsze efekty da nie tyle stosowanie samego tapingu, co połączenie go z działaniami kosmetologa i terapią manualną w obrębie twarzy. Do tego picie wody, zdrowa dieta i na pewno jesteśmy w stanie nieco spowolnić procesy starzenia.
W kosmetologii opisuje się takie zjawiska jak tech neck, czyli technologiczna szyja. Są to głębokie poprzeczne zmarszczki na szyi, powstające od charakterystycznej postawy ciała, którą utrzymujemy korzystając z telefonów. Czy współczesna fizjoterapia ma na to jakieś sposoby?
Tak, oczywiście: ograniczyć czas użytkowania telefonów. A mówiąc poważnie – najbardziej pomocne będą działania polegające na utrzymaniu jędrności skóry:
- terapia manualna w obrębie szyi,
- stosowanie odpowiednich kosmetyków,
- wszelkiego rodzajów zabiegi kosmetologiczne,
- stałe nawadnianie ciała, czyli picie wody.
Oprócz tego ważne jest wzmocnienie mięśni szyi i pleców, ponieważ kiedy korzystamy ze smartfonów i głowa jest pochylona, ma dużo większy ciężar niż w rzeczywistości. Obciążenie mięśni jest wówczas nieadekwatne do tego, co powinny utrzymywać.

