Nazywana jest „królową karotenoidów” i „najsilniejszym antyoksydantem”. Ma działać kilkadziesiąt razy lepiej niż witamina C i wykazywać silne właściwości przeciwstarzenowe. Czym jest ta substancja i czy rzeczywiście to must-have dla osób chcących spowolnić starzenie? Jeśli interesuje Cię astaksantyna w kosmetykach, oto wszystko, co musisz wiedzieć.
Astaksantyna nadaje pomarańczowo-koralowy kolor łososiom, a także różowy piórom flamingów. Jest to bowiem karotenoid, czyli naturalny barwnik. Astaksantyna w kosmetykach jest szczególnie ceniona ze względu na właściwości przeciwstarzeniowe.
Sprawdź też: Antyoksydanty w diecie – czy rzeczywiście działają na skórę?
Astaksantyna – co to za związek?
Choć nazwa „astaksantyna” może brzmieć nieco tajemniczo, to doskonale znany i przebadany związek naturalny, bardzo chętnie używany w kosmetyce.
Jest karotenoidem – barwnikiem, który nadaje roślinom i zwierzętom czerwony lub pomarańczowy kolor. Za jej najbogatsze źródło uważa się zieloną mikroalgę Haematococcus pluvialis. Związek ten można pozyskać również syntetycznie, jednak forma naturalna jest uznawana za bardziej przyswajalną.
Astaksantyna występuje jako składnik kosmetyków, a także jako suplement diety – ma wykazywać działanie wspierające komórki przed stresem oksydacyjnym „od środka”. Bada się ją również pod kątem poprawy pracy oczu – na przykład u osób, które długo pracują przy ekranach.
Dlaczego astaksantyna w kosmetykach jest tak ceniona?
Astaksantyna w kosmetykach rzadko się pojawia się wśród składników aktywnych – szczególnie w porównaniu z witaminą C, koenzymem Q10 czy kwasem hialuronowym. Z czego to wynika?
Pozyskanie jej z naturalnego źródła, czyli z Haematococcus pluvialis jest trudne, zaś uprawa tej algi wymaga zapewnienia jej specjalnych warunków (nie jest to bowiem alga morska, lecz organizm słodkowodny). W konsekwencji wyprodukowanie dobrego jakościowo i skutecznego kosmetyku zawierającego astaksantynę to duży koszt dla producenta.
Warto natomiast przyjrzeć się temu składnikowi i wprowadzić do pielęgnacji kosmetyki, które go zawierają. Dzięki specyficznej budowie, astaksantyna ma silniejsze właściwości antyoksydacyjne niż inne karotenoidy. Zawiera1:
- 9 sprzężonych wiązań podwójnych w łańcuchu izoprenowym i 2 niesprzężone w pierścieniach β-jonowych,
- dwie grupy hydroksylowe w pozycjach 3 i 3′ oraz dwie grupy karbonylowe w pozycjach 4 i 4′.
Za jej niezwykle silną aktywność przeciwutleniającą odpowiadają sprzężone wiązania podwójne, stanowiące system chromoforowy. Badania wskazują2, że astaksantyna w warunkach laboratoryjnych przy neutralizowaniu wolnych rodników działa nawet 6000 razy silniej niż witamina C. Oczywiście nie oznacza to, że organizm w ten sam sposób wykorzysta ją po aplikacji kosmetyku, natomiast takie badania pokazują, jak ogromny potencjał drzemie w tym mało popularnym składniku.
Jak jeszcze astaksantyna w kosmetykach może wpływać na skórę3?
- Dobrze wnika w warstwę rogową naskórka, co oznacza, że kosmetyki z astaksantyną nie zostają na powierzchni skóry, ale wnikają w zewnętrzną część skóry.
- Przyśpiesza odnowę naskórka.
- Dzięki działaniu antyoksydacyjnemu, czyli zdolności wiązania rodników tlenowych, zapobiega uszkodzeniom skóry.
- Poprawia metabolizm komórkowy.
- Poprawia poziom nawilżenia i elastyczności skóry.
- Opóźnia procesy fotostarzenia się skóry.
- Zwiększa wytwarzanie kolagenu i elastyny.
- Odpowiada za proliferację komórek żywej warstwy naskórka – w praktyce oznacza to, że przyspiesza odnowę naskórka, wspiera regenerację skóry, pomaga w gojeniu drobnych uszkodzeń.
Jak stosować astaksantynę na co dzień?
Astaksantynę można stosować w codziennej pielęgnacji – cenią ją szczególnie osoby, którym zależy na utrzymaniu zdrowej, nawilżonej i elastycznej skóry. To składnik, który doskonale wspiera pielęgnację cery dojrzałej. Jak wprowadzić ją do codziennej pielęgnacji? Do wyboru jest wiele produktów, na przykład:
- sera przeznaczone do poprawy kondycji skóry i wyrównania jej kolorytu,
- kremy z linii przeciwstarzeniowych,
- żele do mycia twarzy o działaniu nawilżającym,
- kremy pod oczy.
Astaksantyna w kosmetykach występuje najczęściej w stężeniach od 0,01% do 0,1%. Stężenie 0,1% jest uznawane za bardzo wysokie – występuje głównie w skoncentrowanych serach i kuracjach przeciwstarzeniowych. Jeśli zależy Ci na profilaktyce przeciwstarzeniowej, zdecydowanie możesz sięgnąć po niższe stężenie, np. 0,03%. W przypadku astaksantyny nie zawsze większe stężenie oznacza lepszy efekt – liczy się bowiem cała formuła produktu.
Uwaga! Szukając kosmetyku z astaksantyną, należy dokładnie przeanalizować skład. Jeśli związek ten ma działać, powinien zostać wymieniony na samym początku listy składników.
Astaksantyna w kosmetykach nie jest niczym nowym, ale wciąż niewiele się o niej mówi. Warto zwrócić na nią uwagę, kompletując domową pielęgnację, gdyż ma naprawdę świetne działanie, a przy tym jest bezpieczna.
Źródła:
1. https://www.gwsh.pl/content/biblioteka/org/zeszyty/ag/zn11/ZN11AG_Janiczek.pdf
2. https://link.springer.com/article/10.1007/s13659-022-00347-y
3. https://pkik24.pl/warto-poznac/zastosowanie-astaksantyny-w-preparatach-kosmetycznych

