Latem klimatyzacja jest wybawieniem – w domu, biurze, samochodzie, w centrum handlowym. Rzadko jednak myśli się o tym, co przez kilka godzin dziennie robi ze skórą. A niestety powoduje sporo problemów. Wyjaśniam, jaki jest wpływ klimatyzacji na skórę i czy latem warto zmienić pielęgnację.
Wpływ klimatyzacji na skórę
Klimatyzacja działa na zasadzie odbierania ciepła i wilgoci z powietrza. Obniżając temperaturę w pomieszczeniu, jednocześnie obniża wilgotność powietrza – niekiedy do poziomu poniżej 30%, podczas gdy optymalna dla skóry wilgotność powietrza wynosi 40–60% [1].
W takich warunkach skóra traci wodę szybciej. Proces ten nazywa się TEWL, czyli przeznaskórkową utratą wody – to naturalne parowanie wody z głębszych warstw skóry na zewnątrz. Im niższa wilgotność powietrza, tym szybciej woda ucieka z naskórka [2]. Badania potwierdzają, że ekspozycja na środowisko o bardzo niskiej wilgotności powietrza powoduje negatywne zmiany w funkcji bariery naskórkowej już w ciągu kilku tygodni [3].
Efekt czujesz jako ściągnięcie, uczucie suchości i dyskomfort, szczególnie po kilku godzinach w klimatyzowanym pomieszczeniu.
Po czym poznać, że klimatyzacja szkodzi skórze?
Skóra daje sygnały, które łatwo zbagatelizować. Ściągnięcie po południu, choć rano była nawilżona. Szarość i zmęczony wygląd pod koniec dnia. Uczucie dyskomfortu, które pojawia się regularnie w pracy, a w weekendy – znika.
Obserwuję to w gabinecie szczególnie latem. Klientki i klienci przychodzą z cerą, która przez cały rok była w dobrej kondycji, a nagle zaczyna reagować – piecze, jest ściągnięta, trudniej ją nawilżyć. Kiedy pytam o tryb życia, okazuje się, że pracują po kilka godzin dziennie w mocno klimatyzowanych przestrzeniach i nie zmieniają przy tym pielęgnacji.
Skóra wrażliwa i naczyniowa reaguje dodatkowo na gwałtowne zmiany temperatury między klimatyzowanym pomieszczeniem a upałem na zewnątrz. Takie skoki temperatury rozszerzają i zwężają naczynia krwionośne, a to nasila reaktywność i może wywoływać rumień. Badania wskazują, że gorąco jest jednym z najczęściej raportowanych czynników wyzwalających objawy u osób z cerą naczyniową i skłonnością do zaczerwienień [4]. Latem klimatyzacja paradoksalnie pomaga tej grupie – ale tylko wtedy, gdy nie ma gwałtownych przejść między zimnym a gorącym.
Skóra odwodniona reaguje najszybciej. Klimatyzacja pogłębia istniejący niedobór wody w naskórku i sprawia, że linie odwodnienia stają się bardziej widoczne, a cera traci blask.
Najczęstsze błędy pielęgnacyjne w klimatyzowanym środowisku
Pierwszy i najczęstszy błąd, który widzę, to brak uzupełniania nawilżenia w ciągu dnia. Wiele osób zakłada, że skoro nie ma upału, skóra nie potrzebuje dodatkowego wsparcia. Tymczasem klimatyzowane powietrze wysusza cerę równie skutecznie jak mróz zimą.
Kolejny błąd to zbyt częste mycie twarzy. Przy uczuciu dyskomfortu i ściągnięcia wiele osób odruchowo sięga po kosmetyki oczyszczające. Niestety, to tylko nasila utratę wody i pozbawia skórę naturalnej ochrony.
Poważny błąd, o którym mówię szczególnie latem, to picie za małej ilości wody. Klimatyzacja odwadnia nie tylko skórę, ale cały organizm. Nawilżanie od zewnątrz nie zastąpi nawilżania od wewnątrz. Przy kilku godzinach w klimatyzowanym pomieszczeniu warto wypijać więcej niż zwykle.
Może Cię zainteresować: Jak przygotować skórę do lata? Wskazówki kosmetologa
Jak zmniejszyć negatywny wpływ klimatyzacji na skórę?
Przebywanie w chłodzonych pomieszczeniach nie jest dobre, ale można zmniejszyć negatywny wpływ klimatyzacji na skórę, odpowiednio dostosowując pielęgnację.
Latem w klimatyzowanym środowisku polecam przede wszystkim dwie zmiany. Pierwsza to bogatsze nawilżenie – jeśli latem sięgasz po bardzo lekkie żele i rezygnujesz z kremu, rozważ powrót do lżejszego kremu nawilżającego zawierającego ceramidy lub kwas hialuronowy. Te składniki pomagają zatrzymać wodę w naskórku i wzmacniają barierę ochronną [5]. Druga zmiana to uzupełnianie nawilżenia w ciągu dnia – wodą termalną lub lekką mgiełką. To najprostszy sposób na to, żeby skóra nie traciła komfortu między poranną a wieczorną pielęgnacją.
Przy skórze wrażliwej i naczyniowej warto też ograniczać gwałtowne przejścia między klimatyzowanym pomieszczeniem a gorącym powietrzem na zewnątrz – jeśli to możliwe, stopniowo przyzwyczajać skórę do zmiany temperatury. Unikaj też bezpośredniego strumienia zimnego powietrza z klimatyzatora. Skierowany prosto na twarz nasila przesuszenie i reaktywność.
Warto rozważyć nawilżacz powietrza w miejscu pracy lub sypialni. Utrzymanie wilgotności powietrza w zakresie 40–60% wyraźnie ogranicza negatywny wpływ klimatyzacji na skórę i zmniejsza tempo utraty wody przez naskórek [1].
Pamiętaj, że klimatyzacja działa na skórę powoli i niepostrzeżenie. Przez kilka tygodni cera kompensuje straty, aż w końcu zaczyna wyraźnie reagować. Nie czekaj na ten moment – kilka prostych zmian w pielęgnacji i nawykach wystarczy, żeby przez całe lato utrzymać cerę w dobrej kondycji! Jeśli mimo to Twoja skóra wciąż reaguje ściągnięciem, nadmierną reaktywnością lub przesuszeniem, zapraszam na konsultację – stacjonarnie w Koszalinie lub online.
Źródła:
1. Air conditioning and indoor humidity – INKEY List: What Is TEWL and How to Prevent It?
https://www.theinkeylist.com/blogs/news/what-is-tewl-transepidermal-water-loss
2. Clinical Measurement of Transepidermal Water Loss. PMC 2024.
https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12359141/
3. Transepidermal water loss and skin capacitance alterations among workers in an ultra-low humidity environment. PubMed 2006.
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/15750803/
4. Rosacea and temperature triggers
https://dessna.com/rosacea-and-fall-weather-managing-flare-ups-during-temperature-changes/
5. Ceramides and hyaluronic acid in skin barrier repair – CeraVe Australia: What is TEWL?
https://www.cerave.com.au/blog/dry-skin/transepidermal-water-loss

