Odżywiaj się zdrowiej, więcej śpij, a może przestań przejmować tym chłopakiem, bo okaże się nic nie warty? Co powiedziałabyś młodszej sobie, gdybyś mogła wyjść z nią na kawę? Bazując na ciekawym trendzie, który zawojował ostatnio media społecznościowe, przygotowałam wpis z poradami na temat pielęgnacji skóry, które przekazałabym młodszej sobie. Oczywiście w wersji bardzo okrojonej, bo przy kawie przecież nie da się streścić doświadczenia nabywanego latami.
Ostatnio w social mediach viralem stał się trend, w którym JA „z dzisiaj” spotyka się ze sobą „sprzed kilku czy kilkunastu lat”. Dziewczyny nagrywają filmy, w których porównują, co myślały o sobie kilka lat temu, a co sądzą o sobie dziś. To jeden z trendów, który ogląda się z niemałym wzruszeniem – zwykle dziewczyna z przeszłości jest zagubiona, niepewna siebie, bojąca oceny innych, zaś ta dorosła – spokojna, pewna siebie i bardzo wspierająca. A ja – gdybym spotkała siebie sprzed lat, co bym jej powiedziała?
Problemy z cerą? Nie przejmuj się tym, co myślą inni!
Gdy pacjenci przychodzą do mojego gabinetu, często zaczynają rozmowę słowami: „No widzi Pani, jak to wygląda”. Trądzik, przebarwienia czy blizny sprawiają, że są niepewni, czują się wystawieni na krytykę i wiecznie oceniani. A otoczenie nie pomaga – choćbyśmy chcieli temu zaprzeczyć, świat zwraca uwagę na wygląd.
Młodszej sobie powiedziałabym więc, że opinia bliskich i dalekich osób na temat cery i pielęgnacji nie ma znaczenia!
- Ci, którzy nie mieli trądziku, nie są w stanie wyobrazić sobie, co przeżywa ktoś z trądzikiem.
- Ci, którzy nigdy nie płakali przed lustrem, widząc zaognione, czerwone zmiany nie mają prawa komentować jej wyglądu.
Powiedziałabym jej też, że – choć na pewno mi teraz nie uwierzy – wygląd nie jest tak ważny, jak jej się wydaje, a za parę lat ludzie docenią ją nie za to, jak się prezentuje, lecz jaką jest osobą.
Bądź dla siebie wyrozumiała!
Trądzik, przebarwienia czy AZS młodej mnie prawdopodobnie spędzałyby sen z powiek. Gdybym mogła wziąć tę dziewczynę za rękę i trochę pocieszyć, co powiedziałabym młodszej sobie? Powiedziałabym jej przede wszystkim, aby była dla siebie łagodna i wyrozumiała. Na stan skóry wpływa bowiem ogrom czynników – jej kondycja jest efektem działania wielu złożonych mechanizmów. Nie zawsze da się to kontrolować! Natomiast powoli, bez łez i z pomocą specjalistów w końcu uda się znaleźć przyczyny niedoskonałości i dzięki pielęgnacji albo leczeniu znacznie poprawić stan cery.
Nie słuchaj rad – pójdź do specjalisty
Co powiedziałabym młodszej sobie? Żeby jak najszybciej nauczyła się asertywności! Gdy ma się problemy z cerą, szybko znajdzie się wielu doradców – niektórzy doradzają ze złośliwości, niektórzy z prawdziwej życzliwości. Tak czy siak – powiedziałabym młodej sobie: nie musisz wysłuchiwać rad, o które nie prosiłaś! Zamiast tego umów się na wizytę do specjalisty – kosmetologa albo dermatologa. To nie koleżanka z ławki ani ciocia są od diagnozy i dobierania kosmetyków, ale osoby, które się na tym znają. Zaufaj im!
A na koniec… zawsze zmywaj makijaż przed snem!
Czy gdy byłam młoda, zawsze zmywałam makijaż przed spaniem? Wydaje mi się, że niestety zdarzało mi się tego nie zrobić… Młodszej mnie powiedziałabym więc, żeby zawsze o tym pamiętała – nawet gdy wraca zmęczona z pracy albo z imprezy. Pozostawienie makijażu na skórze może spowodować bowiem zatkane pory, wypryski i ogólnie pogorszyć jej kondycję. Skóra, na której przez wiele godzin znajduje się podkład i inne kosmetyki, nie może się zregenerować – a noc to przecież czas największej regeneracji całego organizmu! Gdy więc wracasz do domu wieczorem i nie masz sił na kilkuetapową pielęgnację, zmyj przynajmniej makijaż – zajmie Ci to chwilkę, a zrobisz dla swojej skóry coś bardzo ważnego.
Dowiedz się więcej: Jak poprawnie wykonać demakijaż?
Do mojego gabinetu przychodzi wiele młodych dziewczyn, dla których problemy z cerą są ogromnym obciążeniem – wypryski, przebarwienia czy pierwsze zmarszczki odbierają im pewność siebie. Podchodzę do nich z delikatnością i empatią – też kiedyś byłam w tym miejscu! Staram się im tłumaczyć, że zdrowa skóra niekoniecznie wygląda jak w reklamie… Może mieć mimiczne zmarszczki, widoczne pory czy jakąś drobną niedoskonałość! Warto o tym pamiętać i tłumaczyć bliskim kobietom! Niech od najmłodszych lat wzrastają w przekonaniu, że liczy się ich serce i charakter, a nie wygląd. A wszelkie problemy z cerą da się spokojnie wyleczyć.

