Kobieta sprawdza jak działają maski LED na twarz

Maski LED na twarz – czy to technologia, która działa cuda?

Mogą kosztować kilka tysięcy albo kilkaset złotych – według producentów, maski LED na twarz mają poprawiać kondycję cery trądzikowej i odmładzać skórę. Na takie obietnice łatwo się nabrać – bo kto nie wolałby wydać pieniędzy raz, a potem robić sobie regularnie zabiegów w domu? Problem tkwi jednak w tym, że tego typu urządzenia domowe niekoniecznie działają. Wyjaśniam dlaczego.

Branża beauty nie lubi nudy i oprócz nowych składników aktywnych i formuł w kosmetykach pojawiają się w niej także nowoczesne technologie. Czy niezwykle popularne ostatnio maski LED na twarz mogą zastąpić wizytę w salonie kosmetologa? Zdecydowanie nie – przeczytaj moją analizę i dowiedz się, dlaczego ich nie polecam.

Jak działają maski LED na twarz?

Terapia światłem nie jest w medycynie ani kosmetyce niczym nowym. Jak działa promieniowanie? Upraszczając:

  • światło aktywuje enzym cytochrom C oksydazy,
  • ta aktywacja zwiększa produkcję ATP w mitochondriach,
  • zwiększona produkcja ATP dostarcza komórkom dodatkową energię,
  • dodatkowa energia zwiększa aktywność metaboliczną komórek.

W efekcie komórki szybciej się regenerują, dlatego światło jest wykorzystywane w procesach terapeutycznych, np. przy gojeniu ran czy złamań oraz przy rehabilitacji.

Domowe maski LED na twarz opierają się głównie na działaniu światła czerwonego o długości 633 nm oraz bliskiej podczerwieni o długości fali 830 nm. Urządzenia stosowane w gabinetach wykorzystują również światło niebieskie o długości fali 415 nm.

Wskazania do stosowania masek LED na twarz są szerokie. Obejmują między innymi:

  • redukcję zmarszczek,
  • poprawę kolorytu skóry,
  • zmniejszenie trądziku,
  • ujędrnienie skóry,
  • poprawę tekstury skóry,
  • redukcję przebarwień,
  • przyspieszenie gojenia się skóry.

Mogłoby się wydawać, że zakup maski za 1 000 zł czy 2 000 zł jest warty uzyskania takich efektów. Ale czy na pewno?

Maski LED na twarz – skuteczność potwierdzona badaniami?

O skuteczności terapii światłem można przeczytać w wielu badaniach – niektóre z nich wskazują poprawę kondycji skóry trądzikowej w wyniku naświetlania światłem niebieskim (znajdziesz je tutaj), inne zaś mówią o tym, że terapia światłem może pomóc w wygładzeniu drobnych zmarszczek (przeczytasz je tutaj).

Niestety trudno jest określić, czy maska, którą kupisz w sklepie kosmetycznym albo zamówisz przez internet, będzie miała takie same parametry jak sprzęt wykorzystany w przytoczonych badaniach. No i oczywiście kwestia prawidłowego używania takich urządzeń też nie pozostaje bez znaczenia!

Jak to więc możliwe, że maski tego typu można bez problemu kupić w sklepach i na aukcjach internetowych? LED-y, które zawierają, działają poniżej szkodliwego poziomu wskazanego przez FDA (Agencję Leków i Żywności), w teorii są więc bezpieczne. Obecnie przeprowadza się badania, które oceniają, jak wysokie jest ryzyko wystąpienia poparzeń czy innych uszkodzeń skóry w związku ze stosowaniem takich masek.

Maski LED na twarz – czy używanie ich w domu może dać efekty?

Moje zdanie na temat robienia sobie w domu zabiegów gabinetowych od lat się nie zmienia – uważam, że nie są one skuteczne, a co więcej: mogą być szkodliwe. W przypadku masek LED na twarz problem jest z oceną ich działania – światło, które emitują, może mieć różne parametry (długość fali, polaryzację, itp.) i nie sposób zbadać wszystkich propozycji producentów oraz przeprowadzić na nich badań klinicznych. Wniosek jest prosty: tak naprawdę nie do końca wiesz, co kupujesz.

W internecie słychać głosy, że te maski to remedium na wszystkie skórne dolegliwości. Już takie obietnice powinny dać do myślenia – czy istnieje jakiekolwiek remedium na wszystkie skórne dolegliwości? Wiadomo, że nie. Ale że człowiek lubi potwierdzać słuszność swoich wyborów, może się wydawać, że po zastosowaniu tej drogiej i reklamowanej maski świetlnej efekty są.

Jestem zwolenniczką rozwoju branży, ale jeśli chodzi o testowanie nowości – zapraszam do gabinetów i do osób zajmujących się tym profesjonalnie. Nie traktuj swojej skóry jak pola do doświadczeń – w najlepszym razie nie zobaczysz efektów i wydasz pieniądze, w najgorszym – pogorszysz kondycję skóry i nabawisz się problemów zdrowotnych.

Sprawdź też: Domowa mikrodermabrazja – czy to działa?

Czy nowe technologie w kosmetyce są złe? Oczywiście, że nie. Zanim jednak wydasz kilkaset albo kilka tysięcy złotych na urządzenie, które ma zdziałać cuda, dobrze zbadaj temat. Promowane w social mediach genialne wynalazki bardzo często są wytworem marketingowców, a ze skutecznym działaniem mają niewiele wspólnego.