możliwe powikłania po zabiegach medycyny estetycznej

Powikłania po zabiegach medycyny estetycznej – sprawdź do kogo umawiasz się na wizytę

Każda iniekcja to ingerencja w organizm, a powikłania po zabiegach medycyny estetycznej mogą skończyć się tragicznie. Kto może wykonywać zabiegi i dlaczego oddawanie twarzy w ręce niepowołanych osób to igranie z własnym zdrowiem, a czasem nawet życiem? Tłumaczę.

Zabiegi z zakresu medycyny estetycznej to świadczenia zdrowotne

Ministerstwo Zdrowia 30 stycznia 2026 r. wydało tzw. Komunikat w sprawie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej, w którym termin „medycyna estetyczna” zastąpiono nazwą medycyna estetyczno-naprawcza [1]. Zgodnie z tym dokumentem, owe procedury są świadczeniami zdrowotnymi, które wiążą się z ryzykiem powikłań, zagrożenia zdrowia, a nawet życia i wymagają rzetelnej kwalifikacji medycznej. Aby je prawidłowo przeprowadzić, należy mieć m.in. wiedzę dotyczącą wykonywania diagnostyki, oceny przeciwwskazań czy umiejętność leczenia ewentualnych skutków ubocznych. W związku z tym uprawnienia do wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej mają wyłącznie lekarze specjaliści (dermatolodzy, chirurdzy plastyczni) oraz inni lekarze i dentyści z pełnym prawem wykonywania zawodu, którzy przeszli dodatkowe szkolenia.

Do zabiegów z zakresu medycyny estetyczno-naprawczej wykonywanych wyłącznie przez lekarzy należą m.in.:

  • podawanie toksyny botulinowej oraz kwasu hialuronowego;
  • stymulatory (m.in. kwas polimlekowy czy hydroksyapatyt wapnia);
  • osocze bogatopłytkowe i fibryna;
  • nici medyczne, lipoliza iniekcyjna oraz skleroterapia;
  • głębokie peelingi medyczne i zaawansowane lasery wysokoenergetyczne (np. CO2, frakcyjne);
  • podawanie hialuronidazy (czyli rozpuszczanie kwasu hialuronowego).

To może Cię zainteresować: Zabiegi medycyny estetycznej tylko dla medyków? Wyjaśniam, o co chodzi w komunikacie Ministerstwa Zdrowia

Zasinienie, obrzęk, a nawet martwica – możliwe powikłania po zabiegach medycyny estetycznej

Wiele osób ulega złudzeniu, że niższy koszt zabiegu nie wpływa na jego jakość ani bezpieczeństwo. Prof. Jerzy Strużyna, krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii plastycznej, zwraca jednak uwagę na niebezpieczny brak kontroli nad osobami wykonującymi takie usługi bez odpowiedniego przygotowania medycznego [2].

Podzielam jego opinię, że brak systemowej weryfikacji kompetencji oraz brak merytorycznego nadzoru sprawiają, że pacjenci trafiają w ręce osób, które nie są w stanie realnie ocenić ryzyka ani zapewnić pełnego bezpieczeństwa podczas iniekcji. To może spowodować poważne powikłania po zabiegach medycyny estetycznej.

Gdy zabieg wykonuje pseudoekspert, powikłania po zabiegach medycyny estetycznej mogą być dramatyczne. Nie chodzi o siniaki, ale o:

  • ostre reakcje alergiczne,
  • wstrząs anafilaktyczny,
  • martwicę skóry na skutek podania preparatu do naczynia krwionośnego,
  • ropnie, ziarniaki i przewlekłe stany zapalne,
  • utratę wzroku (przy nieprawidłowym podaniu wypełniacza w okolice twarzy).

Osoba bez uprawnień lekarskich w razie wystąpienia martwicy nie może podać leków ratunkowych ani przeprowadzić diagnostyki. Standardem w takich gabinetach było (a czasem nadal jest!) odsyłanie pacjenta na SOR, gdzie lekarze muszą naprawiać cudze, często nieodwracalne błędy.

Preparaty z Chin i brak certyfikacji – mroczna strona tanich zabiegów

Tym, co najbardziej bulwersuje lekarzy i świadomych specjalistów, jest stosowanie produktów niewiadomego pochodzenia. Skuszone niską ceną osoby często nie wiedzą, że niektóre preparaty sprowadzane z Chin nie mają europejskiej certyfikacji i są w Polsce nielegalne. To tykająca bomba – powikłania po zabiegach medycyny estetycznej wykonywanych na takich produktach mogą pojawić się po miesiącach, a nawet po kilku latach.

Osoby bez wykształcenia medycznego często nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji. Wstrzykiwanie substancji niewiadomego składu w nieodpowiednich warunkach to narażanie zdrowia i życia. Klientki i klienci często nie wiedzą, co dokładnie im wstrzyknięto, a to uniemożliwia lekarzom późniejszą pomoc, gdy pojawią się powikłania po zabiegach medycyny estetycznej. Moim zdaniem za takie narażanie ludzi na kalectwo powinny grozić surowe kary, bo w grę wchodzi bezpieczeństwo.

Medycyna estetyczna tylko dla lekarzy. A co z pielęgniarkami?

Choć pielęgniarki to osoby z ogromnym doświadczeniem klinicznym, same studia nie dają im prawa do samodzielnego wykonywania iniekcji estetycznych. Podobnie jak u kosmetologów – certyfikaty z kursów estetycznych są jedynie dowodem udziału w szkoleniu, a nie uprawnieniem zawodowym.

Pielęgniarki i położne to samodzielny zawód medyczny, ale ich kompetencje są ściśle określone w ustawie z dnia 15 lipca 2011 r. o zawodach pielęgniarki i położnej (Dz. U. z 2026 r. poz. 15). Zgodnie z tymi przepisami, pielęgniarki realizują świadczenia zdrowotne, które dzielą się na:

  • samodzielne (wymienione w rozporządzeniu);
  • wykonywane na zlecenie lekarskie.

W rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 8 marca 2017 r. (poz. 497) znajduje się zamknięty katalog czynności, które pielęgniarka może wykonać bez pieczątki lekarza. Na tej liście nie ma podawania toksyny botulinowej, kwasu hialuronowego czy wykonywania głębokich peelingów medycznych. Anna Banaszewska, ekspertka w zakresie prawa medycznego, tłumaczy, że z punktu widzenia prawa, pielęgniarka może przeprowadzić zabieg z zakresu medycyny estetycznej głównie jako realizację zlecenia lekarskiego. To lekarz musi wcześniej zbadać pacjenta, zakwalifikować go do procedury i wykluczyć przeciwwskazania [3].

Chodzi o odpowiedzialność. Jeśli w trakcie zabiegu u osoby nieuprawnionej dojdzie do wstrząsu anafilaktycznego lub martwicy, pojawia się ogromny problem prawny. Pielęgniarka wykonująca zabieg bez zlecenia lekarskiego ryzykuje nie tylko karami finansowymi, ale też odpowiedzialnością dyscyplinarną przed Izbą Pielęgniarską.

Jeśli planujesz jakikolwiek zabieg z przerwaniem ciągłości skóry, najpierw sprawdź, czy wykonuje go lekarz. Tylko on ma pełne zaplecze farmakologiczne i wiedzę, jak zareagować, gdy coś pójdzie nie tak. W profesjonalnym gabinecie priorytetem jest bezpieczeństwo, sterylność i wnikliwy wywiad medyczny, a nie niska cena, za którą często kryje się produkt bez certyfikacji CE mogący wywołać powikłania po zabiegach medycyny estetycznej. Twoje bezpieczeństwo jest warte więcej niż jakakolwiek „okazja”!

Źródła:

[1] https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-w-sprawie-wykonywania-procedur-medycyny-estetyczno-naprawczej

[2] https://www.mp.pl/pacjent/dermatologia/aktualnosci/182365,medycyna-estetyczna-dla-lekarzy-nie-kosmetyczek

[3] https://www.banaszewska.pl/post/kto-mo%C5%BCe-wykonywa%C4%87-zabiegi-z-zakresu-medycyny-estetycznej