Sezonowe FOMO

Sezonowe FOMO, czyli jak nie mieć wyrzutów sumienia, że za mało korzystasz z życia

W końcu przyszło upragnione (już prawie) lato! Trzeba teraz najeść się truskawek, kupić piwonie, stworzyć ogródek na balkonie, zrobić piknik, pojechać na weekend nad morze, wypić zimną matchę w kawiarni i pójść na jogę do parku… Dużo tego, prawda? Choć pewnie większość ludzi z niecierpliwością wyczekuje ciepła i słońca, ten okres w roku obarcza nas czasem dużą presją. Wyjaśniam, czym jest sezonowe FOMO i jak mu się nie dać.

Lato jest w Polsce dosyć krótkie i nie zawsze szczególnie słoneczne. Szkoda więc zalegać na kanapie i oglądać seriale albo spać w sobotę do 10:00, bo przecież nie wiadomo, czy jutro również będzie słońce! Szkoda też zmarnować gwieździstą noc na sen czy opuścić spotkanie z przyjaciółmi w nowej kawiarni. Lato sprzyja takim myślom – obawa przed tym, że słoneczny czas, w którym tyle się dzieje, zostanie zmarnowany coraz częściej staje się niebezpieczną presją, a sezonowe FOMO dotyka nie tylko młodych.

Sezonowe FOMO, czyli co?

FOMO, czyli z angielskiego Fear of Missing Out oznacza obawę przed tym, że coś nas ominie. Pierwotnie termin ten odnosił się do korzystania z internetu – osoby doświadczające FOMO non-stop scrollowały media społecznościowe, bojąc się, że coś przegapią, o czymś się nie dowiedzą. Zjawisko dotyczyło głównie młodych osób, które intensywnie korzystają z mediów społecznościowych.

Obecnie tego skrótu używa się również do opisania generalnej obawy przed tym, że gdzieś dzieje się coś, co może nas ominąć. Niektórzy opisują to jako lęk przed tym, że życie dzieje się gdzieś indziej.

Sprawdź też: Work-life balance: czy możemy uczyć się go od Gen Z?

Lato, czyli czas wyrzutów sumienia?

Skąd bierze się sezonowe FOMO i dlaczego to lato obarczone jest presją korzystania z życia i tzw. „bywania”? Z prostych powodów: latem więcej się dzieje (koncerty, festyny, festiwale, otwarte ogródki kawiarniane), a słońce i wysoka temperatura sprzyjają wychodzeniu z domu. Mnóstwo osób udziela się wówczas towarzysko i spędza czas aktywnie: jedząc śniadania na mieście, kupując piwonie i warzywa na targu czy też wyjeżdżając na krótkie city breaki w Europie.

Może się wydawać, że wszyscy coś robią, a ich życie jest wypełnione fajnymi wydarzeniami i aktywnościami. Mnóstwo osób dokumentuje to i wrzuca na swoje profile w social mediach, dlatego przeglądając Instagram czy Facebooka można mieć wrażenie, że wszyscy coś robią. Tylko nie Ty.

Jest to oczywiście złudne, bo wiadomo, że nie wszyscy robią ciągle ekscytujące i ciekawe rzeczy, ale ludzki mózg bardzo chętnie się porównuje. W latach 50. XX wieku znany psycholog, Leon Festinger opracował nawet wpływową teorię porównań społecznych, zgodnie z którą człowiek porównuje się z innymi, aby ocenić swoje zdolności, osiągnięcia i cechy. Gdy bowiem nie ma miary, z którą można się zestawić, najbliższym punktem odniesienia jest drugi człowiek. W przypadku FOMO zwykle wypada się gorzej – umysł wydaje się podpowiadać, że inni robią ciekawsze i fajniejsze rzeczy.

Sezonowe FOMO – jak go uniknąć?

Czy sezonowe FOMO jest do uniknięcia? Zdecydowanie tak! Jeśli czujesz, że porównywanie się Cię przytłacza i odbiera radość życia, może warto rozważyć konsultację a psychologiem albo psychoterapeutą? Mam też kilka wskazówek, jak można spróbować sobie z tym poradzić samodzielnie.

  • Uświadom sobie, że nie zrobisz wszystkiego

Brzmi brutalnie? Pewnie trochę tak. Jednak im szybciej sobie to uświadomisz, tym szybciej zaczniesz żyć zamiast odhaczać zadania z listy. Nie zdążysz zrobić wszystkiego – a właściwie to zdążysz zrobić mniejszą część tego, co masz w planach. Listy rzeczy, które musisz zrobić latem, w tym tygodniu, do 35. urodzin albo do końca życia narzucają ogromną presję, przez którą nie skupiasz się na tym, co jest tu i teraz, lecz gonisz za wykreśleniem kolejnej pozycji.

Podobnie jest z sezonowym FOMO – uświadom sobie, że nie dasz rady być na koncercie chopinowskim w Łazienkach, na śniadaniu w nowej knajpce, na targu warzywnym i na city breaku w Barcelonie w ten sam weekend. 

  • Wybierz SWOJE priorytety

Specjalnie podkreśliłam słowo SWOJE – bo często poddajemy się zewnętrznej presji, realizując plany, które wcale nam się nie podobają. Czy naprawdę ważne jest dla Ciebie siedzenie w letnie wieczory na winku w ogródku restauracyjnym? Czy rzeczywiście chcesz lecieć na 2-dniowy wypad do Mediolanu, bo akurat są tanie bilety?

Czasem wystarczy połączyć się ze sobą i zastanowić: czego JA tak naprawdę chcę. Może moje wymarzone lato to właśnie czytanie książek w sobotnie poranki, we własnym łóżku przy otwartym oknie, a nie stanie w kolejce do najmodniejszej śniadaniowni?

  • Pracuj nad asertywnością

Nie musisz iść na festiwal, bo wszyscy idą, albo pić ice matcha latte, bo to się teraz pija. Kawa rozpuszczalna i jajko sadzone mogą być tym, co wprawi Cię rano w świetny nastrój – i nie musisz tego ukrywać albo się tego wstydzić. Praca nad asertywnością, czyli nad wypowiadaniem swojego zdania bez kompleksów i kulturalnym, konkretnym odmawianiem jest trudna, ale daje ogrom satysfakcji! Dużo lepiej się żyje ze świadomością, że nie trzeba przytakiwać i iść gdzieś, bo wszyscy idą i głupio odmówić.

Sezonowe FOMO potrafi przytłoczyć, ale jest też zjawiskiem, z którym można próbować sobie poradzić. Najważniejsze jest wsłuchanie się w siebie i swoje potrzeby – lato nie dla każdego musi być czasem wzmożonej aktywności! I to, że nie jesteś ciągle w biegu, nie „zaliczasz” typowych letnich aktywności nie oznacza, że nie korzystasz z życia.