Skład INCI serum

Skład INCI: jakich składników unikać w kosmetykach?

W jednym z wcześniejszych wpisów na blogów wyjaśniałam, jak należy czytać skład INCI, aby wiedzieć, czy dany produkt jest warty kupienia. Dzisiaj natomiast skupię się na moim podejściu do składników „zakazanych” – czy rzeczywiście są takie, które lepiej omijać? Ja na swojej liście mam na przykład SLS’y, które często pojawiają się w składzie kosmetyków do mycia. Na co jeszcze polecam zwrócić uwagę w INCI?

Skład INCI zawsze zapisywany jest po angielsku – to dlatego nawet, gdy będziesz kupować kosmetyki poza Polską, łatwo rozszyfrujesz jakie zawierają składniki. Nie musisz uczyć się ogromnej listy substancji, które dodaje się do produktów kosmetycznych – wystarczy poznać kilka tych, które są dla Twojej cery nie najlepsze i nauczyć analizować ich kolejność.

Dowiedz się więcej: Skład INCI – jak czytać etykiety kosmetyków?

Mity o składzie INCI

Czasem spotykam się z artykułami czy też wpisami „specjalistów”, którzy twierdzą, że w danym kosmetyku są substancje, które odkładają się w organizmie, zaburzają gospodarkę hormonalną organizmu czy nawet powodują otyłość. W dobie wielkiej mody na kosmetyki naturalne łatwo w takie informacje uwierzyć. Jednak, gdyby sięgnąć głębiej i poświecić chwilę na analizę okaże się, że takie nowiny nie mają potwierdzenia w badaniach naukowych!

Zanim kosmetyk zostanie dopuszczony do użytku i sprzedaży, przechodzi szereg badań i testów. Unia Europejska jest pod tym względem bardzo restrykcyjna. Opiniowaniem zajmuje się w niej organ znany jako SCCS (Scientific Committee on Consumer Safety) – Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów. Jest to zespół niezależnych ekspertów oceniających bezpieczeństwo nieżywnościowych produktów konsumenckich, w tym składników produktów kosmetycznych. SCCS wydaje opinie na podstawie aktualnego i szerokiego przeglądu literatury naukowej.

To dlatego bezpiecznie możesz kupować produkty przeznaczone na rynek europejski. W dobie chińskich platform zdarza się jednak, że ludzie zamawiają produkty kosmetyczne niewiadomego pochodzenia – stanowczo odradzam takie zakupy. Nie mam bowiem pojęcia, skąd są te kosmetyki, kto i w jaki sposób je wyprodukował i czy zostały w ogóle sprawdzone przed dopuszczeniem do sprzedaży.

Uwaga! Zastosowanie w kosmetyku składników niebezpiecznych dla zdrowia jest przestępstwem. To dlatego takich produktów raczej nie znajdziesz na sklepowych półkach, co czasem próbują wmówić nam różni „specjaliści” od czytania etykiet.

Których składników unikać? Tych, które Tobie nie służą!

Jeśli witamina C podrażnia Twoją skórę, nie oznacza to, że jest składnikiem, którego powinno się zakazać, bo może być drażniący. Tak samo z retinolem – nie wszyscy (a przede wszystkim nie od razu) dobrze na niego reagują. To dwa jaskrawe przykłady na to, że doskonale działające składniki nie każdemu będą służyły. To dlatego warto sprawdzać skład produktów i analizować, co jest w nich takiego, że świetnie służą albo co zawierają, że cera ich nie toleruje.

Niekiedy takie samodzielne dobranie całej pielęgnacji jest trudne i czasochłonne, dlatego zachęcam do konsultacji z kosmetologiem. Ja w swoim gabinecie (albo online) dobrałam już wielokrotnie skuteczną i trafioną pielęgnację, bo mam w tym lata doświadczenia i z dużym prawdopodobieństwem mogę stwierdzić, co sprawdzi się w przypadku konkretnej cery.

Parabeny, konserwanty czy ftalany (te, które są dopuszczone do użytku) to składniki, na które większość osób reaguje normalnie, czyli nie dostaje po nich alergii czy podrażnień. Zrobiono im w ostatnich latach czarny PR, dlatego wiele osób podchodzi do nich z rezerwą. Wszystkie one są jednak dopuszczone do użytku i nie stanowią zagrożenia dla ludzi.

Skład INCI: ważna jest kolejność!

Nie wiem, czy w drogerii znajdziesz produkt z zakazanym przez Unię Europejską składnikiem – obstawiam, że nie. Z pewnością jednak znajdziesz tam mnóstwo kosmetyków, które są po prostu chwytem marketingowym – pachnącym, pięknie wyglądającym, ale kompletnie nieskutecznym. Po czym je rozpoznać? Po kolejności składników na etykiecie!

To może Cię zainteresować: Kosmetyki z krótkim składem

Jeśli w pierwszej połowie składu INCI (albo nawet w pierwszej linijce!) znajdziesz składniki takie jak: parfum, fragrance, carbomer – zrezygnuj z zakupu takiego kosmetyku. Będzie to bowiem perfumowany specyfik, który składniki aktywne (o ile w ogóle jakieś ma), zawiera w tak małej ilości, że nic dobrego nie będą w stanie zrobić.

We wstępie napisałam, że staram się unikać w kosmetykach do mycia SLS-ów. Są to środki powierzchniowo czynne, czyli składniki nie stanowiące zagrożenia dla organizmu i całkowicie bezpieczne – po prostu nie do końca mi służą i dlatego wybieram produkty z innym składem. I to samo polecam Tobie – czytać etykiety i analizować, który produkt sprawdza się przy Twojej cerze. A pobieżne informacje dotyczące rakotwórczych czy rozregulowujących hormony produktów kosmetycznych polecam traktować z dystansem i prosić autorów takich wpisów o naukowe potwierdzenie ich teorii.