zimowe zapachy

Tajemnice perfum: zimowe zapachy, które mam w swojej kosmetyczce

O tym, że jestem miłośniczką perfum, wiadomo nie od dziś. Co więcej, moje zamiłowanie do rozmaitych zapachów trwa już wiele lat. Przez cały ten czas poznaję nowe kompozycje, dzięki czemu ten olfaktoryczny świat wciąż mnie ciekawi i wciąga. Jesteś ciekawa, co mam w swojej kosmetyczce? Dziś przedstawię Ci moje ulubione zimowe zapachy.

Z mojej miłości do perfum powstała na blogu cała seria wpisów – znajdziesz je pod hasłem „Tajemnice perfum”. Proponuję w nich nie tylko konkretne zapachy na różne pory roku czy okazje, ale również opowiadam o całym perfumiarskim świecie. Dzisiaj natomiast zapraszam Cię do mojej łazienki, aby pokazać zimowe zapachy, które ostatnio są moimi ulubionymi.

Sprawdź też: Tajemnice perfum: jesienne perfumy ze śliwką – 4 intrygujące propozycje

Zimowe zapachy – orientalne, kwiatowe i z nutą słodyczy

Pewnie nie będę szczególnie oryginalna, ale zimą rzadko używam lekkich, cytrusowych czy kwiatowych perfum. Niska temperatura, szybko zapadająca ciemność i długie wieczory kojarzą mi się z tajemniczą i nieco magiczna aurą. Stawiam więc na zimowe zapachy, które mnie otulą i będą długo wypełniały wnętrze. Lubię kompozycje, które pachną kobieco, ale są niejednoznaczne – bo przecież kobiecość można interpretować najróżniej!

Czasem sięgam też po męskie zapachy – wśród kompozycji w teorii przeznaczonych dla panów można znaleźć naprawdę wyjątkowe perfumy.

Allure Sensuelle, Chanel

Allure Sensuelle to perfumy „napakowane” nutami zapachowymi, a przez to niezwykle wielowymiarowe. W nutach głowy są: paczula, różowy pieprz i brzoskwinia i mandarynka, w nutach serca róża turecka i róża bułgarska oraz irys i jaśmin. Bazę stanowią zaś paczula, wanilia, przyprawy, drzewo sandałowe, wetyweria, lawenda i bursztyn. To zapach tak złożony, że wydawałoby się iż nie może być spójny – a jednak jest! W mojej ocenie to jedna z najznakomitszych kompozycji, jaka kiedykolwiek została stworzona. I choć to perfumy Chanel, nie są często spotykane, co czyni je jeszcze bardziej wyjątkowymi.

Zapomniałabym! Mają niezwykłą trwałość – po nałożeniu czuć je przez dobę i dłużej.

L’Interdit Rouge, Givenchy

L’Interdit Rouge to nowa wersja ikonicznych perfum L’Interdit – zapachu kojarzonego głównie z Audrey Hepburn. Wyjątkowości przydaje im historia nazwy – l’interdit oznacza bowiem z francuskiego ‘zakazane. Skąd się wzięła? Kompozycja ta została stworzona specjalnie dla Audrey i gdy Hubert de Givenchy zaproponował, by perfumy trafiły do sprzedaży, aktorka miała krzyknąć właśnie „L’interdit”! Ostatecznie jednak zgodziła się, aby zapach wprowadzono na rynek.

Nowa wersja klasyka, czyli właśnie L’Interdit Rouge nadaje oryginałowi drugie życie. Jest kontynuacją tamtej historii, ale otwiera jej zupełnie nowy rozdział. To zapach zmysłowy, kobiecy i pociągający o wyjątkowej trwałości i długim ogonie. Kojarzą mi się z wieczorem przy świecach i niekończącymi się rozmowami przy czerwonym winie. W nutach głowy jest imbir i czerwona pomarańcza, w nutach serca tuberoza i jaśmin, zaś w bazie drzewo sandałowe, paczula, wetyweria.

Libre, YSL

Libre to z pewnością nie jest zapach uniwersalny –  to perfumy wyraziste, charakterne, a przez niektórych porównywane do… męskich. No cóż, mi to jak najbardziej odpowiada! Libre to zapach nowoczesnej, pewnej siebie kobiety – widzę go na przykład na dziewczynie, która ma odwagę i ochotę wyjść wieczorem sama na drinka. W nutach głowy jest lawenda, mandarynka i czarna porzeczka, w nutach serca ponownie lawenda, a do tego jaśmin i kwiat pomarańczy. Bazę stanowią wanilia, piżmo, cedr i ambra. Taka kompozycja nut sprawia, że Libre są aromatyczne, lekko pudrowe i przyjemnie słodkie.

Tobacco Vanille Private Blend, Tom Ford

Tom Ford to synonim elegancji, klasy i stylu – zarówno, jeśli chodzi o modę, jak i o perfumy. Proste, ale charakterystyczne butelki skrywają zapachy, których pożąda chyba cały świat. Moim faworytem jest Tobacco Vanille – kompozycja, która zachwyca i nie pozwala o sobie zapomnieć. Czy tytoń i wanilia mogą stworzyć duet, który będzie śnił się po nocach? Tom Ford udowadnia, że tak.

W nutach głowy jest liść tytoniu i przyprawy, w nutach serca wanilia, kakao, tonka i kwiat tytoniu, zaś w bazie suszone owoce i nuty drzewne. Ta kompozycja jest niejednorodna i przyjmuje różne oblicza – czasem na pierwszy plan wysuwa się słodycz wanilii, czasem wilgoć liści tytoniu. Niektórzy opisują go jak „otwarcie szafki ze słodkimi przyprawami”, choć moim zdaniem to zbyt uproszczony opis. Tytoń i tonka nadają mu bowiem głębię i wytrawność, która pojawia się zaraz po pierwszym waniliowym akordzie.

Zapach ten z pewnością nie przypadnie do gustu wszystkim, ale nie taka jest przecież jego rola – jak większość kompozycji Forda polaryzuje, jest głośny i nietuzinkowy. No i nie ma co ukrywać, są to drogie perfumy – w mojej opinii za tę jakość warto zapłacić, bo żaden tańszy zamiennik nie odda ducha tej wyjątkowej kompozycji. „Jeżeli w niebie jest jakiś zapach, to ten…” – przeczytałam na jednym forum perfumiarskim. No cóż, chyba muszę się zgodzić!

Terre d’Hermes, Hermes

Jeśli zdecydujesz się poszukać tych perfum albo je zamówić, być może zdziwisz się, że opisywane są jako męskie. Ale – tak jak już wspomniałam – lubię testować kompozycje teoretycznie przeznaczone dla panów, bo mają często wytrawność i świeżość, której brakuje damskim perfumom. A co do samego zapachu Terre d’Hermes, to łączy on w sobie ziemistość i… cytrusy. Kojarzy się z powrotem do surowej, nieokiełznanej natury i jest odą do tego, co w niej najpiękniejsze: żyznej ziemi, błękitnego nieba i przejrzystego powietrza. Nie ma w sobie ani grama słodyczy, a to za sprawą harmonijnie skomponowanych nut głowy, w których znajdują się pomarańcz i grejpfrut oraz nut serca: pieprzu, pelargonii i krzemienia. U podstawy całości jest baza złożona z wetywerii, cedru, paczuli i benzoesu.

Zimowe zapachy nie muszą być słodkie ani ciężkie, tak samo jak letnie kompozycje nie muszą być świeże. Odbiór zapachów jest bardzo indywidualny, a poza tym – te same perfumy mogą pachnieć na każdej skórze inaczej. Propozycje, które opisałam to moi zimowi faworyci, ale zachęcam Cię do testowania perfum, zaglądania do perfumerii, proszenia o próbki, by znaleźć, to, co zawładnie Twoim sercem!

Perfumiarstwo to sztuka, warto więc patrzeć na kompozycje zamknięte w butelkach właśnie jak na dzieła sztuki, a nie praktyczne elementy kosmetyczki.